• Formacja alumnów w WSD
  • Formacja alumnów w WSD
  • Formacja alumnów w WSD
  • Formacja alumnów w WSD

Klerycy w naszej rodzinie zakonnej, założonej przez kleryka, mają ważną funkcję do spełnienia, nie tylko dlatego, że są „nadzieją Zgromadzenia" i przygoto­wują jego przyszłość, ale i ze względu na wkład, który również w okresie formacji początkowej mogą wnieść do życia i apostolatu Zgromadzenia przez swój mło­dzieńczy entuzjazm i wielkoduszne poświęcenie.
Klerycy nasi powinni wzrastać i być wychowywani „do poważnej i świętej karności, do gruntownej for­macji zakonnej i najwyższej miłości". Ich konsekracja, będąca charakterystyczną i cenną wartością, włącza ich pełnoprawnie do działalności dusz­pasterskiej Kościoła i Zgromadzenia, w którym dają świadectwo wzniosłości życia zakonnego samego w sobie.
Stosownie do wymagań działalności apostolskiej, wy­korzystując otrzymane uzdolnienia, pracują radośnie, z pokorą i wielkodusznym poświeceniem u boku współ­braci kapłanów.

Konstytucje Małego Dzieła Boskiej Opatrzności, nr 56

 

 

 

 

Kawa księdza Orione

Łlukasz MikołajczykW piosence "Summer of 69" Brian Adams śpiewa: "Those were the best days of my life" - To były najlepsze dni mojego życia. Pierwszy raz słyszałem tą piosenkę kiedy miałem 18 lat. Od tamtego czasu, idąc drogą, którą pokazuje mi Jezus nie mogę się nadziwić, że te same słowa cały czas są dla mnie aktualne. Przeprowadził mnie przez różne sytuacje i miejsca, teraz jestem w seminarium ... przynajmniej do święceń.

A blog? O czym będzie? Nie wiem. Zobaczymy. Z pewnością coś z nalepszych chwil mojego życia.

A czemu "Kawa księdza Orione"? Św. Orione organizował takie nieformalne poczęstunki z kawą dla chętnych. Kto lubi kawę? Ja lubię... Blog to właśnie taka nieformalna część naszej strony internetowej.



Kajakiem po rzece PDF Drukuj Email
( 1 Vote )
wtorek, 10 sierpnia 2010 11:51

Orioński spływ kajakowy 2010 08 06-08Piasek w butch i w plecaku, obolałe ramiona, bąble od pogryzień przez komary, mokre ręczniki i ciuchy, cały bus do posprzątania... To był udany spływ kajakowy!

Widziałem kiedyś taki plakat reklamowy sprzętu turystycznego: strasznie podarty, pocerowany plecak, którego uszkodzenia były opisane tekstami w stylu "spotkanie z niedźwiedziem w górach", "upadek z drzewa w puszczy tropikalnej" itp... Chodzi o przygodę, dlatego mogę powiedzieć, że było warto.

 
Pierwszy wpis - pierwsza homilia PDF Drukuj Email
( 3 Votes )
wtorek, 06 lipca 2010 10:33

Londyn - Big BenPrzez dobre dziesięć lat przygotowywałem się na ten moment. (Chyba mogę tak powiedzieć, skoro moja droga do kapłaństwa zaczęła się w roku Jubileuszu.) Jednak przez cały ten czas nie przyszło mi do głowy, że swoje pierwsze kazanie przyjdzie mi powiedzieć w Londynie i po angielsku...

Pierwsze spostrzeżenie po wylądowaniu, a może nawet jeszcze w samolocie było takie: "a gdzie się podziała mgła?" Jestem tu już ponad tydzień i jeszcze nie widziałem mgły. Nie wiadomo więc, czy trafiłem we właściwe miejsce. W Londynie powinna być mgła. Tubylcy zapytani o mgłę grubo się tłumaczą mówiąc, że dawno nie mieli tak suchej pogody. Kuba Rozpruwacz i Sherlock Holmes pewnie nawet nie wychodzą z domu przez ten upał (w najgorętszym czasie dnia temperatury dochodzą do 23-26 stopni Celsjusza). Zdaje się, że cały zapas londyńskiego deszczu spadł w Polsce na Podkarpaciu jakieś kilka tygodni temu...