misje (3)

Niedziela Misyjna

Zgromadzenie

23 października obchodzimy Światowy Dzień Misyjny, w Polsce zwany Niedzielą Misyjną, który został ustanowiony przez papieża Piusa XI w 1926 roku, jako dzień solidarności z całym Kościołem powszechnym. Niedziela Misyjna jest okazją do wsparcia modlitewnego i materialnego misji i misjonarzy oraz do budowania świadomości misyjnej wśród wiernych.

misjeZgromadzenie Zakonne Małe Dzieło Boskiej Opatrzności ukierunkowanie misyjne otrzymało już w fazie początkowej. Począwszy od 1913 roku zgromadzenie obejmowało swą działalnością inne kraje. Pierwsza placówka zagraniczna powstała w Brazylii (1913 r.), a kolejne w Argentynie i Urugwaju (1921 r.), Palestynie (1921 r.), Polsce (1923 r.), na Rodos (1925 r.), w USA (1934 r.), Anglii (1935 r.) i Albanii (1936 r.). W latach 1921-1922 i 1934-1937 ks. Alojzy Orione odbył dwie podróże misyjne do Ameryki Łacińskiej. Odwiedził Argentynę, Brazylię, Urugwaj i Chile. Rozmach misyjny nadany przez Założyciela dzisiaj jest kontynuowany na pięciu kontynentach. Polscy misjonarze pracują na Białorusi i Ukrainie, w Indiach, Wielkiej Brytanii i Stanach Zjednoczonych.

Szczególną działalnością misyjną zajmuje się Fundacja Księdza Orione „Czyńmy Dobro”. Realizuje ona obecnie aż 9 projektów misyjnych takich jak „Adopcja na odległość” czy „Africamed”.
Zobacz: PROJEKTY MISYJNE FUNDACJI KSIĘDZA ORIONE

Sprawa misji była szczególnie bliska księdzu Orione. Świadczą o tym jego słowa po powrocie z misji:

„Płakałem widząc ten lud bez kapłana, który by chrzcił ich dzieci, pocieszał chorych, prowadził na cmentarz zmarłych.”

Troska o wiernych na misjach wyrażała się również w trosce o misjonarzy. Ksiądz Orione pragnął, aby na misje wysyłać tylko zakonników, którzy są do tego dobrze przygotowani, mają prawdziwe powołanie misyjne i odznaczają się pokorą, wiarą, pobożnością, posłuszeństwem, pracowitością, i gorliwością.

„Misjonarze powinni być dobrego ducha zakonnego oraz pracowici i o dużych umiejętnościach.
Wracam i ja z krajów misyjnych i może bardziej misyjnych niż Ziemia święta i myślę, że tak jak apostołowie rozpoczęli życie apostolskie od opuszczenia wszystkiego, żeby naśladować Jezusa Chrystusa, tak i tylko w taki sposób staje się ktoś prawdziwym misjonarzem, misjonarzem nie z imienia, nie na żarty, zawodowcem czy spekulantem.
Podtrzymuję i czuję to dziś bardziej niż kiedykolwiek, że dzieło misji jest najświętszą sprawą, że powołanie do pracy misyjnej jest największą łaską Bożą; ale też obecnie rozumiem, że jest to dzieło najbardziej trudne i niebezpieczne i że wymaga, żeby przy zaangażowaniu się weń, w tak wielkie dzieło, posługiwano się roztropnością w celu ustrzeżenia się od wielkich niebezpieczeństw duchowych i w celu zebrania więcej owoców z tylu dokonanych poświęceń i trudów, oraz żeby ten, kto jest do tego powołany, przeszedł dobrą próbę powołania i przygotował się przez prawdziwą świętość życia.
Z wielkim bólem spostrzegłem w Brazylii i Argentynie, że ludzi rzeczywiście apostolskich jest bardzo mało i że gdyby misjonarzy było mniej co do liczby, a więcej co do cnoty, bezinteresowności, ducha poświęcenia, zebrałoby się żniwo dusz dużo, dużo obfitsze!
W niektórych częściach Ameryki najwięcej misjonarzy jest z nazwy; jadą w te strony, żeby się uchylić od dyscypliny i od bliskiego nadzoru biskupów, żeby się amerykanizować, robić pieniądze i żyć często nawet bardzo nieuczciwie.
Ile razy się wstydziłem z powodu tych „panów misjonarzy”, ile razy płakałem! Biedny Kościół, biedny Kościół i biedne dusze! Jaka to wielka krzywda dla dusz i dla sprawy samej ewangelii!
Kilka dni temu powrócił tu do diecezji jeden tak zwany misjonarz z Argentyny, który przywiózł 200 tyś. lirów! To kapitał zbity po wojnie, ponieważ po wojnie wyjechał do Ameryki; ja, który go tam widziałem, mogę ci powiedzieć, że on był jeszcze najlepszy z wielu, jakich poznałem. Prośmy naszego Pana, żeby wzbudził ludzi naprawdę apostolskich!
A my, którym trochę Bóg otwiera oczy i daje trochę doświadczenia, zróbmy postanowienie, że będziemy wysyłać na misje tylko tych, którzy podczas długiej próby wykażą, iż są rzeczywiście do misji powołani przez Boga i tylko tych, którzy są wypróbowani co do powołania misyjnego i wykażą prawdziwego ducha pokory, wiary, pobożności, umartwienia, posłuszeństwa, pracowitości, poświęcenia i gorliwości.”

Fragment listu ks. Orione z 15 listopada 1922

misje (4)

Ksiądz Orione z pierwszymi misjonarzami wysłanymi do Brazylii, 1912 r.

misje (2)

Ksiądz Orione podczas pobytu na misjach

misje

Brazylia, pierwsza podróż misyjna

misje (3)

Brazylia, druga podróż misyjna